jestem pewna, iż oczekiwanie jest życiem. a raczej całe życie jest oczekiwaniem. zawsze na coś czekamy. świadomie bądź mniej. czekać, muszę czekać. i nie ma innego wyjścia choćbym błagała, tupała nogami, skakała. gorycz oczekiwania polega na tym, że tracimy dni. cenne chwile toną gdzieś w myślach o celu, tym osiągalnym. gdy czegoś potrzebujemy czekamy na zaspokojenie tej potrzeby. poproszę więc o instrukcję obchodzenia się z nadzieją .

z ostatnich doniesień nadmienię, że bawiąc się gipsem zagipsowałam sobie dwa palce, grzecznie poczekałam aż gips stwardnieje.. i pełna paniki poszłam szukać ratunku wśród roześmianych ludzi.

p.s. czuję się jak Ci wszyscy pisarczykowie z tych mniej lub bardziej durnych filmów jako, że nowiuchny laptop grzeje mnie w uda. szkoda, że w takiej pozycji nie posiadam tej filmowej ponętności ;).
Name:

Komentarze:

26.08.2009, 23:44 ::
wloczyslowka
nie omieszkam DomiNIKO!

26.08.2009, 23:16 ::
doma
hejka !
fajnusi bloq wpadnij do mnie !



26.08.2009, 14:38 ::
R.
numer z gipsem pobił wszystko :P