|
egzystowałam sobie dzisiaj wraz z moimi dreszczami
i trzaskającymi szczękami w piżamie, pod kocem i kołdrą. dogadzałam sobie wielką dolewką cytrynowej herbaty. szumi mi w gorącej głowie i generalnie wmawiam sobie, że jeszcze złapię trochę słońca. poza tym nie lubię się zawieść na człowiekach. niestety wcinam owe zawody jak chleb powszedni i niecierpliwie czekam na mdłości. odmeldowuję się, zamykam płachty powiek i przenoszę się do mojej idealnej krainy utopijnej, gdzie kawa nie powoduje paraliżującego skurczu żołądka. no, to czuwaj. dopisano 7.09 g 12:30 jest i słońce! lepiej mi. Name:
Komentarze: 18.09.2009, 06:33 :: 12.09.2009, 23:12 :: 07.09.2009, 20:17 :: |